Pink Floyd – The Division Bell (cd, jewelcase) – 1994

Jak można „trafić” na taką grupę jak Pink Floyd będąc jeszcze nie do końca uświadomionym muzycznie? Paradoksalnie – od końca końców. Czyli od „High Hopes”, który jest ostatnim utworem, na ostatniej płycie. Ale żeby nie było za dobrze – wcale nie usłyszałem tego od tak, w radiu czy na YouTube’ie. Pomógł mi w tym pewien znany zespół metalowy (lub jak kto woli: pseudometalowy) – Nightwish. W swoim koncercie „End of an Era” zagrali cover. Może nie było to fenomenalne wykonanie – ale było czuć, że mamy do czynienia z niebanalną kompozycją. Szybko zapoznałem się z oryginałem i słuchałem dwóch wersji na przemian. Później pewien znajomy zaproponował bym posłuchał innych utworów zespołu… Posłuchałem dopiero po kilku latach.

Czyli jednak covery do czegoś się przydają 😉 Ale póki co wspomniałem tylko o tym jednym utworze, który jest przepełniony piękną melancholią za dawnymi czasami… Sam Gilmour przyznał, że jego życie wtedy często wypełniały myśli o przemijaniu. Przez przypadek swoje przemyślenia przelał w jeden z najlepszych utworów całego zespołu! Mało kto przypuszczał, że bez Watersa, który już kompletnie nie bierze udziału w produkcji tego krążka, stary zespół nagra jeszcze coś tak niesamowitego.

I w sumie znałem sobie tylko ten jeden utwór, gdy otrzymałem płytę na prezent. Nie byłem zachwycony całością. Wręcz posłuchałem jej może ze dwa razy, odstawiłem na półkę, zostawiając sobie w świadomości tylko „High Hopes”. I znów w mojej małej historii nadszedł czas na oczekiwanie… Bo dopiero po jakimś czasie, gdy przyswoiłem koncert Gilmoura w Gdańsku, na którym zagrany został m. in. „A Great Day for Freedom” postanowiłem dać szansę jeszcze raz krążkowi. To będzie ostatnia faza poznawania „The Disivion Bell”, która jak widzicie ciągnęła się latami…

Nie licząc „High Hopes”, które jest niezaprzeczalnym arcydziełem, pozostała część płyty trzyma dość równy, dobry poziom. Niestety biorąc pod uwagę całość ponad godzinnego krążka – nieco przynudza. Utwory są bardzo łagodne, wolne, często subtelne, a nawet gdy ma się zrobić nieco mocniej (chociażby w „What Do You Want From Me”) to wcale tego nie czuć. Ale żeby nie było, ze płyta nie wzbudza żadnych emocji – idealnie się jej słucha w powolnie płynące, słoneczne dni – ma bowiem dość pozytywny przekaz. Tak czy siak – ciężko mi jest wydać jednoznaczną opinię. Krążek trzeba posiadać ze względu na ostatni utwór, a cała reszta jest po prostu bardzo miłym dodatkiem. Ale z pewnością to nie jest już ten Pink Floyd, którego każdy dźwięk wielbię bezkrytycznie…

Kto by pomyślał, że 17 lat po premierze w sklepach nadal będzie dostępna edycja premierowa? Taką właśnie otrzymałem prosto z Empiku. Dopiero od niedawna EMI wymieniło wszystkie Pink Floydy na „tekturki” (mam z tej serii np. „The Fina Cut”, więc kiedyś pojawi się na blogu). Wydanie to jewelcase z czarnym trayem i bliżej nieokreślonymi znaczkami (pewnie jakbym pokopał w sieci to zaraz bym znalazł wytłumaczenie) na widocznej od frontu części traya. Okładka to niesamowicie nietuzinkowe zdjęcie, jak to zresztą było w całej historii zespołu. Może żeby się nie przemęczyć, odeślę Was do serwisu Okladki.net, który zajmuje się tego typu sprawami: http://okladki.net/okladki/show/2-pink-floyd–the-division-bell

Jest niestety nieco gorzej gdy zajrzymy do środka. Design jest po prostu brzydki (napisy nijak do siebie nie chcą pasować), średnio też mi się podobają zdjęcia. Choć pewnie nie byłyby one takie złe, gdyby nie kompletny chaos – żadna fotografia do siebie nie pasuje. Mamy tu do czynienia z masą różnych stylów, treści… tylko po co? …choć co dziwne, znów muszę pochwalić utwór „High Hopes”, bo do niego powstały nie tylko 2 fotografie – ale są one też najlepsze z całej książeczki…

Pink Floyd - The Division Bell
Przód
Pink Floyd - The Division Bell
Przód
Pink Floyd - The Division Bell
Środek
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka / Okładka
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka
Pink Floyd - The Division Bell
Książeczka
Pink Floyd - The Division Bell
Tył
Barcode / Kod kreskowy 724382898429
Wytwórnia EMI Records Ltd.
Nr. Katalogowy CD EMD 1055
Wydawnictwo zawiera Jewelcase z czarnym trayem i nietypowymi znakami na nim, 24 stronicową książeczkę, płytę cd
Ocena Ocena za wydanie
Reklamy

Jedna myśl nt. „Pink Floyd – The Division Bell (cd, jewelcase) – 1994”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s