They Might Be Giants – A User’s Guide to They Might Be Giants (cd, jewelcase) – 2005

Mogłoby się wydawać, że do swojej pierwszej płyty powinienem czuć nieco większy sentyment niż jest w rzeczywistości. A tu proszę, płyta o której niemalże zapomniałem. Co prawda mam ją na dysku, ale minęło trochę czasu od ostatniego odsłuchania. Jednak w związku z tym warto chyba przedstawić krótką historię, skąd się wzięła u mnie mania kupowania płyt?

To było bardzo dawno, bo jakieś 4-5 lat temu (no cóż, czas pojęcie względne). Oglądałem wtedy dość maniakalnie „Malcolm in the Middle”, serial, który przetłumaczony został w kiepski sposób na „Zwariowany świat Malcolma” i był puszczany w telewizji. Jednak nie zniżyłem się do poziomu telewizorni i dumnie oglądałem w Internecie kolejne odcinki z napisami. Bardzo spodobał mi się temat główny – „Boss of me”. Zacząłem wtedy też nieźle naparzać ten utwór (gdy w końcu zdobyłem dłuższą niż 30 sekund z openingu wersję). I tak naprawdę nie wiem dlaczego, ale postanowiłem mieć ją na „prawdziwym” nośniku. Poszukałem to tu, to tam i znalazłem – kompilację utworów zespołu They Might Be Giants. No i cóż, zamówiłem ją. Pierwsze zamówienie w sklepie z płytami, a ja już zaliczyłem pewną wpadkę – album miał długi czas realizacji, więc po odczekaniu kilkunastu dni, gdy dalej sklepowi nie udało się jej ściągnąć… zamówiłem ją gdzie indziej „od ręki”, a pierwotnemu sklepowi kazałem anulować zamówienie… Szkoda, że dopiero wtedy, jak w końcu doszła do nich ta płyta. No nic, to były ostatnie moje zakupy w tym sklepie 😀

A co do samej muzyki – dwóch Johnów (jak to zabawnie zauważył ktoś od „nalepki”) gra wesoły i zróżnicowany, ogólnie pojęty indie rock. Charakterystyczna maniera wokalna, nietypowy humor, niezwykle krótkie utwory (niektóre trwają nawet mniej niż minutę), oraz kilka nawet-znanych piosenek (oprócz „Boss of me”). Gdy minęła mi generalna „podjarka” z posiadania pierwszej płyty, zapomniałem o niej kompletnie. Dopiero po około 3 latach spróbowałem ją ponownie. Dalej to nie do końca „moja bajka”, ale przynajmniej doceniłem kilka utworów. Ale dalej nie pozbyłem się wrażenia, że They Might Be Giants to wyjątkowo dziwny zespół…

Płytę zapakowano w jewelcase’a, który był pęknięty od nowości (nie ma to jak porządny pierwszy zakup!). Sama okładka i design jest pomysłowy, linie na okładce to wariacja kodu kreskowego. W książeczce zamiast tekstów znalazł się za to… spis wszystkich koncertów zespołu.

They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Przód
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Bok
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Środek
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Książeczka
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Książeczka
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Tył
Barcode / Kod kreskowy 081227954024
Wytwórnia Elektra / Rhino
Nr. Katalogowy
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12-stronicową książeczkę, płytę
Ocena

Ocena za wydanie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s