Talk Talk – Spirit of Eden (cd, jewelcase, reedycja 2012) – 1988

Można pokochać od pierwszego wejrzenia? Tego wam nie powiem, ale pokochać od pierwszego posłuchania – jak najbardziej!

Gdy Steven Wilson wymienił zespół Talk Talk w swoich inspiracjach nad pracą w Storm Corrosion i No-Man, postanowiłem dowiedzieć się o co tyle hałasu. Zauważyłem, że ich dwie płyty są niezwykle cenione. Dlatego składając zamówienie w jednym ze sklepów muzycznych, dorzuciłem „Spirit of Eden” do koszyka, zachęcony dobrą ceną (około 18 zł).

To co usłyszałem od początku wręcz uderzyło mnie swoim subtelnym (choć nie zawsze – zdarzają się nieco mocniejsze momenty) pięknem. Budowanie atmosfery, która koi zmysły i sprawia, że czuję się bardzo rozmarzony, panowie z Talk Talk uskuteczniają delikatnymi gitarowymi dźwiękami, nietypową grą perkusji, bogatą przestrzenią i instrumentarium,  którą dopełnia zmysłowy, charakterystyczny wokal Marka Hollisa.

Tak jak często bardzo dobre czy wybitne płyty docierajądo mnie po pewnym czasie, tak „Spirit of Eden” od razu doceniłem. Tego typu piękno jest więc bardzo łatwo przyswajalne. Polecam serdecznie każdemu, kto potrzebuje czasem przenieść się do innego, lepszego świata.

Wydanie to zwykły jewelcase ze skromnym wykończeniem. Oprócz niezłego zdjęcia zespołu, mamy tu praktycznie tylko teksty, spisane niewyraźną czcionką. No i to by było na tyle… Ale akurat tej płycie to w żadnym stopniu nie szkodzi.

Ocena albumu: 4+

Talk Talk - Spirit of Eden
Przód
Talk Talk - Spirit of Eden
Środek
Talk Talk - Spirit of Eden
Bok
Talk Talk - Spirit of Eden
Książeczka
Talk Talk - Spirit of Eden
Książeczka
Talk Talk - Spirit of Eden
Książeczka
Talk Talk - Spirit of Eden
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5099962178723
Wytwórnia Parlophone
Nr. Katalogowy
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 20-stronicową książeczkę, płytę.
Ocena

Ocena za wydanie

Reklamy

2 myśli nt. „Talk Talk – Spirit of Eden (cd, jewelcase, reedycja 2012) – 1988”

  1. Drogi autorze.
    Bardzo miło jest przeczytać, że Pan Steven Wilson skłonił Cię do sięgnięcia po tą płytę.
    Będzie jeszcze milej, jeżeli skusisz się do odkrycia dwóch innych dzieł Talk Talk, lub nawet trzech, włączając solowy album Marka Hollisa pt. Mark Hollis 🙂 Chodzi mi tutaj o „Laughing Stock” i trochę lżejsze w odbiorze „The Colour Of Spring”.
    Nie rozumiem tylko, która część tej płyty wyzwoliła u Ciebie takie pozytywne emocje? I nie chodzi mi tutaj o to, że „Spirit Of Eden” jest zły, lecz o to, że atmosfera trzech ostatnich albumów Talk Talk nie napawa jasnością. W każdym razie, gratuluję obranej drogi świadomości muzycznej i zachęcam do dalszych poszukiwań.

    1. Wpis jest już dosyć stary, a Płytomaniak jest w tyle, jeśli chodzi o moje poznanie muzyczne, tak więc wymienione przez Ciebie krążki już znam dokładnie 🙂
      Nie są to o tyle „pozytywne” emocje co raczej piękna melancholia. Zdaję sobie sprawę, że muzyka na tym albumie nie jest zbyt radosna, ale to jest coś, co sprawia mi pewną radość, dosyć paradoksalnie.
      No i dziękuję za komentarz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s