Archiwa kategorii: K

Katatonia – Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth… The Revival (cd, digipak, reedycja 2007) – 1993

Podczas najmroczniejszego okresu mojego życia (ciekawe dlaczego było to w wieku kilkunastu lat?) wybierałem płyty, które były naprawdę ciężkie i dogłębnie smutne. Poza wczesną Anathemą natknąłem się więc na Katatonię. Co prawda na nieco późniejsze krążki, ale pozwoliłem sobie sprawdzić również jeden z „klasyków”. Okazało się, że „Dance of December Souls” niezmiernie przypadło mi do gustu. Kompozycje były proste, przy użyciu niskobudżetowych metod (przy nagraniu brało udział tylko 4 muzyków, którzy wcale nie byli jeszcze mistrzami w swoich fachach) dały bardzo dobry, nieco undergroundowy efekt. Chociażby perkusja brzmi niekiedy jak automat perkusyjny, linie basu są bardzo proste i tak dalej… Ale pomysłów panowie mieli sporo (albo goryczy w sobie? A może to i to?), bo utwory wyszły im naprawdę długie (dwa razy ponad 13 minut!). Znalazła się również kompozycja… no cóż, ciężko ją nazwać „singlową” – ale na pewno coś w tym stylu – „Without God”. Ale tak naprawdę decydującym czynnikiem, który sprawił że wyjątkowo uwielbiłem sobie tą płytę – były growle Jonasa Renkse. Do dziś nie usłyszałem czegoś bardziej prawdziwego i przeszywającego na tym polu. A co ciekawe, dołączona do tej reedycji EP-ka, wcale nie zapowiadała takiej mocy jego głosu. Także ten bonusowy materiał jest do przesłuchania tylko i wyłącznie przez najwierniejszych fanów formacji.

Design został oparty o niewielką ilość materiałów, które pozostały po pierwszym wydaniu – okładka jest, jak to bywa z metalowymi: dość pretensjonalna, ale zrezygnowano w niej z pierwotnie różowego koloru, co według mnie było dobrym posunięciem i o dziwo nawet zaczęła być klimatyczna. W środku zdjęcia zespołu. Kurczę, kolejne zdziwienie, bo okazują się być całkiem udane! Zaś tyłu nie będę omawiał, wystarczy spojrzeć.

Z tego co wiem została wydana też inna reedycja – z nową okładką i nowym logiem zespołu. Ale po jej graficznej oprawie nie został ani cień klimatu „Dance of December Souls” – więc nie polecam.

Ocena albumu: 3+

Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Prezentacja
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Bok
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Po otwarciu…
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Całe wydawnictwo od środka
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Książeczka
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Książeczka
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Środek
Katatonia - Dance of December Souls + Jhva Elohim Meth... The Revival
Tył
Barcode / Kod kreskowy 801056717528
Wytwórnia Peaceville Records
Nr. Katalogowy CDVILED175
Wydawnictwo zawiera 3-płatowy digipak, 12-stronicową książeczkę, płytę
Ocena Ocena za wydanie
Reklamy

King Crimson – In the Wake of Poseidon (cd+dvd, slipcase, digipak, 40th Anniversary Series, reedycja 2010) – 1970

King Crimson. Te dwa wyrazy brzmią potężnie, a sam Karmazynowy Król to zespół owiany pewną dozą tajemniczości. Bo mimo sporej sławy – nie znam zbyt wielu osób, którzy by spróbowali naprawdę zagłębić się w twórczość progresywnego klasyka. Często znajomość kończy się na pierwszym albumie („In the Court of the Crimson King„) – lub jeszcze częściej na „Epitaph”. Żeby nie okazać się takim „untrue” fanem, postanowiłem kupić jeszcze dwie inne prace zespołu. „In the Wake of Poseidon” okazał się bardzo zbliżony do swojego poprzednika. Choć pojawiły się większe eksperymentalne próby (co się dzieje w „The Devil’s Triangle” to ciężko opisać słowami!) to album posiada bardzo podobną budowę do debiutu. Pomijając krótkie, akustyczne „utworki” nazwane „Peace” (mamy ich trzy i są pewnego rodzaju przerywnikami od właściwego materiału) to początkowo atakuje nas szybki „Pictures of a City” z saksofonem (odpowiednik: „21st Century Schizoid Man”), później piękna, wpadająca w ucho, delikatna ballada „Cadence and Cascade” (odpowiednik: „I Talk To The Wind) i tak dalej… Oczywiście nie są to bezwstydne kalki – po prostu bardzo czuje się to podobieństwo. Prawdopodobnie dlatego nie daję albumowi najwyżej oceny – bo tak to utwory są świetne i umocniły pozycję King Crimson w mojej głowie.

Żeby podobieństwu stało się zadość: również tego albumu mam tą samą wersję, co „In the Court (…)”. Edycja na czterdziestolecie wydania z CD i DVD. Remasteru (zarówno stereo jak i 5.1.) dokonał Steven Wilson, poza tym otrzymaliśmy też trzy małe dodatki. Przykład? „Cadence & Cascade” z wokalem Grega Lake’a. Digipak wygląda całkiem fajnie, ale to w końcu przecież „wina” znakomitego artworku.

Ocena albumu: 4+

King Crimson - In the Wake of Poseidon
Przód
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Bok
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Przód slipcase’a i digipaka
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Tył slipcase’a i digipaka
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Digipak i płyty
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Książeczka
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Książeczka
King Crimson - In the Wake of Poseidon
Książeczka
Barcode / Kod kreskowy 633367400222
Wytwórnia Discipline Global Mobile / Robert Fripp
Nr. Katalogowy KCSP2
Wydawnictwo zawiera 2-płatowy digipak, slipcase, 16 stronicowa książeczka, płyta CD i DVD.
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanie

Katatonia – The Longest Year (cd, ep, super jewelbox) – 2010

Byłem dość sporym fanem Katatonii w czasie wydania przez nich „Night is the New Day”. Gdy zapowiedzieli „epkę” postanowiłem się w nią zaopatrzyć. Niestety, jak się okazało, „The Longest Year” to tak naprawdę bardziej singiel, sprzedawany w cenie „epki”. Na płycie dostajemy tak naprawdę jednego b-side’a – „Sold Heart”. Jest to wlokący się, smutny i nie-metalowy utwór, będący efektem współpracy z Frankiem Defaultem – osobą odpowiedzialną za klawisze w „Night is the New Day”. Oprócz tego dołączono dwa remiksy, stworzone przez wspomnianego pana. „Day and then the Shade” wyszedł naprawdę ciekawie, kompletnie odwracając gatunek, który gra Katatonia. Za to drugi – „Idle Blood” – to zwykła remiksowa średniawka. Żeby tracklista nie wyglądała zbyt ubogo, dołączono jeszcze dwa średnie teledyski. Nie mogę więc powiedzieć, że jest tragicznie, ale za coś zapowiadanego jako mini-album można było oczekiwać o wiele więcej. Poza tym nie tak długo po wydaniu „The Longest Year” wszystkie dodatkowe utwory z niej trafiły do reedycji „Night is the New Day”. Poczułem się trochę oszukany.

Design jest kontynuacją konceptu Travisa Smitha z „Night is the New Day” (a może to też są „odrzuty”?). Prezentuje się skromnie, bo nie ma tego za wiele.

Ocena albumu: 1+

Katatonia - The Longest Year
Przód
Katatonia - The Longest Year
Środek
Katatonia - The Longest Year
Książeczka
Katatonia - The Longest Year
Książeczka
Katatonia - The Longest Year
Książeczka
Katatonia - The Longest Year
Tył
Barcode / Kod kreskowy 80105672822
Wytwórnia Peaceville
Nr. Katalogowy CDVILES282
Wydawnictwo zawiera Super jewelbox, 8-stronicową książeczkę, płytę.
Ocena

Ocena za wydanie

Kindness – World, You Need a Change of Mind (cd, jewelcase) – 2012

Na pierwszy album projektu muzycznego Kindness Adama Bainbridge’a trafiłem zupełnym przypadkiem. Przeglądając recenzje na porcys.com… w poszukiwaniu fajnych okładek. Zresztą całkiem wysoka ocena w tym serwisie uwarunkowała to, że już zaraz pobierałem „World, You Need a Change of Mind”. No i kurczę, nie żałuję, bo ta płyta jest super! Co prawda nie jestem wielkim znawcą tego gatunku… yy… no cóż, Wikipedia określa go jako „indie disco-funk”. Więc w sumie macie już obraz z jakim hipsterstwem przyszło mi obcować. Ale mam to gdzieś, bo w życiu czegoś takiego nie słyszałem. A skoro mam poszerzać horyzonty, to czemu nie? Szczególnie, że niezwykle specyficzny klimat albumu trafił do mnie niemal od pierwszego przesłuchania. Jest to co lubię: masa najróżniejszych eksperymentów i wolności twórczej, która wydaje się nie skrępowana niczym. Oczywiście czasem wkrada się jakiś nieskładny chaos, ale to było wręcz nieuniknione przy takim nawale koncepcji, jaką serwuje Kindness. Nie bardzo wiem komu miałbym polecić tą płytę… ale komuś na pewno bym chciał!

Wydanie jest dość skromne, owite czernią. Jednak podobają mi się artworki, które zostały najwyraźniej wykonane przez samego muzyka („samojebki” z pełną klasą!). Plus genialny autoportret na okładce. A to wszystko na niesamowicie dziwnym papierze, który intensywnie pachnie tuszem drukarskim.

Ocena albumu: 3+

Kindness - World, You Need a Change of Mind
Przód
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Środek. Wszędzie czerń.
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Bok
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Tył
Barcode / Kod kreskowy 60252792822
Wytwórnia Polydor Ltd.
Nr. Katalogowy FEMNRGCD1
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 16 stronicowa książeczka, płyta
Ocena

Ocena za wydanie

Katatonia – Deliberation (cd, single, digipak) – 2006

Zamawiając „The Great Cold Distance” dorzuciłem do koszyka jeszcze tego singla – 7 zł to w końcu nie tak dużo, a miałem dostać 2 dodatkowe utwory i teledysk, czyli nie jest źle. Szczególnie, że „Code against the code” jest całkiem spoko, a remix „In the white” jest ciekawą wariacją i złagodnieniem utworu. Co prawda teledysk jest w niskiej rozdzielczości, no ale już trudno.

Singiel został wydany w małym digipaku z małym smaczkiem – płyta jest z obu stron czarna. Design jest też całkiem niezły.

Katatonia - Deliberation Single
Prezentacja
Katatonia - Deliberation Single
Bok
Katatonia - Deliberation Single
Środek. Płyta z dwóch stron jest czarna.
Katatonia - Deliberation Single
Tył
Barcode / Kod kreskowy 801056514028
Wytwórnia Peaceville
Nr. Katalogowy CDVILES140
Wydawnictwo zawiera Dwupłatowy digipak, płytę czarną z dwóch stron
Ocena

Ocena za wydanie

Katatonia – Viva Emptiness (cd, digipak) – 2004

„Viva Emptiness”. Z tą płytą mam pewien kłopot. Kupiłem ją ze względu na zafascynowanie Katatonią no i oczywiście klimatyczną okładkę (tak, tak, Travis Smith, tak, tak). Jednak co do samej zawartości płyty mam dość mieszane odczucia. Wydaje mi się dość nijaka, a na pewno nie tak wyrazista jak inne dzieła szwedzkich smutasów. Dość banalne teksty i mało rozbudowane kompozycje nie wypadły zbyt wybitnie. Być może to tylko moje, bardzo subiektywne odczucia, gdyż widziałem sporo recenzji pozytywnych. Ale jest to płyta Katatonii, do której wracam najrzadziej.

Posiadam wersję płyty w 2-płatowym digipaku. Może wielkością nie robi wrażenia, ale arty Travisa Smitha to klasa sama w sobie i choćby dla nich warto mieć tą płytę, szczególnie że była dość tania.

Katatonia - Viva Emptiness
Przód
Katatonia - Viva Emptiness
Tył
Katatonia - Viva Emptiness
Środek i płyta
Katatonia - Viva Emptiness
Książeczka
Katatonia - Viva Emptiness
Książeczka
Katatonia - Viva Emptiness
Książeczka
Katatonia - Viva Emptiness
Tył książeczki
Barcode / Kod kreskowy 801056710321
Wytwórnia Peaceville
Nr. Katalogowy CDVILED103
Wydawnictwo zawiera 2-płatowy digipak, 12 stronicową książeczkę, płytę CD
Ocena Ocena za wydanie

Katatonia – Night is the New Day (cd, digibook) – 2009

Album Katatonii z 2009 roku to pojawienie się syntezatorów i elektronicznych efektów w muzyce ponurych szwedów. Zmienili przez to brzmienie (znów, bo parę razy się im zdarzyło) i najwyraźniej będą je kontynuowali na zapowiedzianym już „Dead End Kings”. Muzyka straciła na ostrości i mocnych riffach, zmieniając się w nieco bardziej przygaszone mroczne pejzaże. Choć oczywiście nie brakuje tu mocnych riffów, ale na pewno nie w takiej ilości jak choćby na „The Great Cold Distance”. Ogólnie płyta trzyma poziom i nadaje się znakomicie na jesienne wieczory.

Specjalne wydanie w digibooku (limitowane) wraz z dodatkowym utworem („Ashen” – notabene bardzo dobrym). Trochę wkurzyła mnie polityka wydawnicza Katatonii, gdyż niedługo po płycie „Night is the New Day”, w 2010 wydali EPkę z 2 nowymi utworami (więc w sumie to raczej singiel… mam go, więc wkrótce opiszę), a po niej reedycję „Night is the New Day”, który zawierał digibookowy „Ashen”, a także zawartość EPki…

Papier użyty w tym digibooku jest matowy i ma dość niewielką „czerń w czerni”, przez co artworki wyglądają dość dziwnie. Za oprawę odpowiedzialny jest Travis Smith, a wcale tego nie czuć…

Katatonia - Night is the New Day Digibook
Przód
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Prezentacja
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Książeczka
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Książeczka
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Książeczka
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Tray i płyta
Katatonia - Night is the New Day Digibook
Tył
Barcode / Kod kreskowy 801056827227
Wytwórnia Peaceville
Nr. Katalogowy cdvilef271x
Wydawnictwo zawiera 20-stronicowy digibook, płytę CD
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanieOcena za wydanie
Digibook sprawia ogólnie dobre wrażenie. Choć papier sprawia, że artworki nie wyglądają nie do końca tak jakby mogły.