Archiwa tagu: 2012

Hey – Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan (cd, box) – 2012

Hey nie zawiodło. Dostarczając na swojej najnowszej płycie wiele chwytliwych melodii wzbogaconych (jak to przystało na nowoczesne nurty alternatywne) sporą dawką elektroniki. Przez to całości słucha się naprawdę przyjemnie, a i z kilku utworów radia zrobiły sobie niezłą pożywkę. Co prawda jakiejś wielkiej odkrywczości w albumie adresowanym do mieszczuchów znaleźć nie można, co nie ujmuje płycie jako całości. Szczególnie, że trzyma poziom właściwie przez całe 45 minut (z drobnymi wyjątkami). Album pełen dobrych piosenek z dosyć wyjątkową wartstwą liryczną – nie sposób więc go nie polecić. Plus jako bonus genialny występ gościnny niejakiej pani Kulki Gaby.

I choć muzyka generalnie jest oceniana wysoko, to prawdziwym fenomenem jest to co widziałem na różnorakich stronach „dizajnerskich”. Ale nic dziwnego, bo trzeba przyznać, że projekt jest niezwykle dobry. Od samej sesji „szkolnej” z dobrymi zdjęciami, po element personalizacji (podpis), aż po zapakowanie wszystkiego w gustowny box. Należą się brawa. Jedyna wada to duża liczba „patronów medialnych” z tyłu (czyli tak naprawdę reklam), ale w końcu taka polska rzeczywistość.

Ocena albumu: 3+

Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Przód boxa
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Bok
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Środek: książeczka, ołówek i miejsce do podpisu 🙂
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Tray w boxie i płyta
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Książeczka
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Książeczka
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Książeczka
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Książeczka
Hey - Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5903427875655
Wytwórnia Supersam Music
Nr. Katalogowy SM 02
Wydawnictwo zawiera Box z wbudowanym trayem, ołówek, 16 stronicową książeczkę i płytę.
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanieOcena za wydanie
Reklamy

Mothlite – Dark Age (cd, digipak) – 2012

Krążek tak dobry, że można go słuchać na okrągło, a nudzi się powoli? Cóż, zdarzają się takie, ale najczęściej można znaleźć podobne przeglądając archiwa uznanych mniej lub bardziej zespołów. Dlatego cieszę się, że udało mi się odkryć taką perełkę jak niszowy projekt Mothlite. Niech nie zwodzi Was to, że krążek został wydany przez KScope. Nie wydaje mi się, żeby mimo tego kolaboracja Brytyjczyka Daniela O’Sullivana oraz Norwega Knuta Jonasa Sellevolda odniosła jakiś większy sukces komercyjny. Aż mi było smutno, jak podczas mini-festiwalu wytwórni skrócili im występ do niecałych 30 minut, a publiczność nie potrafiła docenić tej muzyki.

W „Dark Age” poruszamy się po pozornie utartych ścieżkach: rock alternatywny wraz ze sporą ilością elektroniki, downtempo i najróżniejsze eksperymenty z dźwiękami. Daje to spore pole do manewru, a także nie mniejsze możliwości czerpania garściami z dorobku innych artystów. Największym odczuwalnym minusem jest właśnie to, gdy ma się wrażenie, „że przecież to już było”. Niemniej jednak zauważalny jest również pierwiastek wyjątkowości oraz niebanalnego stylu. Przekazane zostały one w 11 piosenkach, które są od siebie na tyle różne, że każdy utwór można odkrywać osobno, ale na tyle spójne, by wszystko zamknęło się w jednej całości. Znajdziemy tu niezwykle zapadające w ucho, niemalże radiowe kompozycje („Something in the Sky”, „The Underneath”) czy nieco trudniejsze w odbiorze („Dreamsinter Nightspore”, „Wounded Lions”). Różnorodność pozwala na długie odkrywanie wszystkiego, co album ma do zaoferowania. Bogate instrumentarium, specyficzna maniera wokalna O’Sullivana czy chociażby gościnny występ wokalisty Ulvera (teraz już wiem, że głos tego człowieka naprawdę pasuje do wszystkiego…) to kolejne zalety albumu. Ja jestem naprawdę zauroczony tą płytą. Co prawda trochę się jej przesłuchałem, ale każdy powrót do niej tylko utwierdza mnie w przekonaniu o wybitności nagrania.

Niestety nie jestem zachwycony kwestią graficzną. Już trudno, że jest to zwykły, mały digipak. Ale minimalistyczne wykonanie typografii nie do końca się udało, a reszta grafik jest równie nieciekawa.

Ocena albumu: 4

Mothlite - Dark Age
Okładka. Autografy Daniela O’Sullivana oraz Knuta Jonasa Sellevolda zdobyte na minikoncercie grupy w Londynie.
Mothlite - Dark Age
Bok
Mothlite - Dark Age
Tray i płyta
Mothlite - Dark Age
Okładka książeczki wygląda chyba najlepiej z całej oprawy graficznej.
Mothlite - Dark Age
Teksty w książeczce. Minimalny, niepowalający design.
Mothlite - Dark Age
Tył wydawnictwa
Barcode / Kod kreskowy 802644820828
Wytwórnia Kscope Music
Nr. Katalogowy KSCOPE208
Wydawnictwo zawiera 16 stronicową książeczkę, płytę
Ocena Ocena za wydanie

Riverside – Shrine of New Generation Slaves (2cd, digibook) – 2013

Rozwój i karierę Riverside śledzę już od pewnego czasu. Najbardziej upodobałem sobie pierwszy album – „Out of Myself„, ale później również nie schodzili poniżej pewnego, zaskakująco wysokiego poziomu jak na polski band. Ale coś wisiało w powietrzu – dlatego gdy usłyszałem po raz pierwszy singla „Celebrity Touch”, który został wypuszczony do sieci jakiś czas przed premierą albumu – poczułem się tak „podjarany” jak kiedyś, gdy oczekiwałem na „Grace for Drowning” Stevena Wilsona. Trochę mnie dziwiło, gdy odkryłem, że bardziej czekam na nowy album Riverside’u, a nie (w końcu mojego ulubionego artysty!) Wilsona… Jak się okazało „The Raven that Refused to Sing” jest bardzo porządnym albumem, ale jednak to „coś”, co znalazłem w „SONGS” Riverside’u rzuciło mnie wręcz na kolana. I to trochę od odwrotnej strony – bo najpierw złapałem się za dodatkowy dysk, dołączany do specjalnej edycji w digibooku. 22 minuty instrumentalnej muzyki ambientowej w bardzo podobnym stylu do Lunatic Soul, choć może z nieco innym klimatem… A przecież najlepsze miało dopiero nastąpić! Dokładniej: najlepsza płyta Riverside kiedykolwiek. Kompozycyjnie, klimatycznie, produkcyjnie… Jest ona również nieco spokojniejsza niż poprzednie dokonania zespołu, dlatego myślę, że bez problemu mogą się jej „dotknąć” osoby nie przepadające za mocniejszym uderzeniem. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem dumny, że współczesnemu zespołowi udało się nagrać tak udany krążek! Postanowiłem dać mu cztery gwiazdki – ale zaprawdę powiadam Wam – to są naprawdę bardzo, bardzo mocne cztery gwiazdki! Mocno się zastanawiałem nad oceną 4.5, ale kto wie… Zobaczymy jak będę odbierał album za jakiś czas.

Zaś wydanie jest niemalże równie spektakularne jak zawartość muzyczna. Gruby digibook z 32 stronami artów – bez żadnych przerw czy wypełniaczy! – przygotowanych przez Travisa Smitha. Choć wiadomo, że owy grafik zawsze trzyma poziom – tym razem wybił się na wyżyny swoich umiejętności! Oprawa graficzna jest więc zachwycająca. Niestety o wiele gorzej wyszedł teledysk (radzę po prostu go nie oglądać). Jako, że płytę wydał nasz rodzimy Mystic – cena też nie wygórowana! A już na pewno nie za tak piękne wydanie.

Ocena albumu: 4

Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Prezentacja
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Bok
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Pierwsza płyta
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Książeczka
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Książeczka
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Książeczka
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Książeczka
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Książeczka
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Druga płyta
Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5903427875914
Wytwórnia Mystic Production
Nr. Katalogowy MYSTCD 231
Wydawnictwo zawiera 32-stronicowy, gruby digibook z matowym, porządnym papierem oraz dwoma trayami po bokach, 2 płyty CD
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanieOcena za wydanie

Porcupine Tree – Octane Twisted (2cd+dvd, digibook) – 2012

Steven Wilson pozostawił Porcupine Tree na jakiś czas. Pozostali członkowie formacji również zajęli się „własnymi sprawami”. Dlatego cień nadziei dało Kscope, informując w reklamówkach dołączanych do płyt o tym, że nadchodzi nowe wydawnictwo spod szyldu Porcupine Tree. Jak się okazało później, w nasze ręce trafi wydawnictwo raczej dla wiernych fanów. Zapis koncertu z trasy The Incident Tour. Wersja limitowana w digibooku zawiera dodatkową płytę DVD z obrazem – trochę brzydka zagrywka ze strony wydawnictwa, że zwykłe wydanie jest tego pozbawione. Również nie najmilsze jest to, że dźwięk jest tylko w stereo. Ale z drugiej strony nadaje to wydawnictwu taki trochę bootlegowy charakter. Jakość nagrania też jakoś szczególnie nie powala, jest raczej zadowalająca. Choć całkiem miłe było wyłapywanie zmian i różnic w stosunku do studyjnej wersji suity „The Incident”, to najważniejsza okazuje się druga płyta (niestety utworów z niej już nie znajdziemy na dysku DVD). Zostały na nią wrzucone kawałki z różnych koncertów. W tym takie smaczki jak przedłużony „Hatesong” czy „Stars Die” z bardzo wczesnego okresu zespołu. Dlatego uważam, że „Octane Twisted” nie jest czymś, co każdy powinien znać. Wydawnictwo trzeba traktować raczej jako ciekawostkę.

Ale za to jak pięknie wydaną! Choć tyczy się to tylko wersji Digibook – jest on gruby, z pięknymi zdjęciami z całej trasy koncertowej. Wygląda to super, mimo że nie obyło się bez wpadki. Produkowane w Polsce opakowania typu Digibook w dość sporej części nakładu były uszkodzone – tak było w moim przypadku. Ucierpiała nawet płyta. Co prawda sklep Burning Shed wymienił je bez problemu (przysyłając jeszcze bardziej porysowaną płytę DVD… ale już dałem sobie spokój z dalszymi reklamacjami). Pewien niesmak niestety pozostał.

Ocena albumu: 2+

Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Prezentacja
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Przód
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Bok
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Pierwsza płyta CD w trayu
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Książeczka
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Książeczka
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Książeczka
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Książeczka
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Kopertka na drugą płytę CD
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Płyta DVD w trayu
Porcupine Tree - Octane Twisted Digibook
Tył
Barcode / Kod kreskowy 802644821726
Wytwórnia Kscope Music
Nr. Katalogowy KSCOPE217
Wydawnictwo zawiera 44-stronicowy digibook z dwoma trayami oraz dodatkową kopertką, 2 płyty CD i jedną DVD
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanieOcena za wydanie

Skubas – Wilczełyko (cd, digipak) – 2012

Polskie Radio Program Trzeci to bardzo rozległy temat. Możliwe, że spora część Was je kojarzy – w większym lub mniejszym stopniu. Ważna jest jego specyfika, w jaki sposób promuje różnych artystów. Skubasowy utwór, który poszedł na singla – „Linoskoczek” – właśnie po raz pierwszy usłyszałem na liście przebojów Trójki. Później jeszcze zdarzyło się to jeszcze nie raz, głównie w opowiadaniach mojej matki, która jest dość stereotypową fanką Trzeciej Stacji. Utwór przypadł mi do gustu, a Trójka raczej nie jest znana z promowania badziewia – postanowiłem więc poznać debiutancki album polskiego artysty, trochę w ramach poszerzania znajomości polskiej muzyki. Pewnie nie bez znaczenia była genialna okładka – a tak dokładniej cały obraz, który ukazuje się naszym oczom po pełnym otworzeniu digipaka. Designerskie mistrzostwo. Art idealnie pasuje do specyficznego klimatu płyty. Pełna jest melancholijnego, jesiennego przytłoczenia, a jednocześnie pewnej świeżości. Mimo pozornego podobieństwa niemal każdy utwór różni się nieco od pozostałych. Podobnie jest z językiem: czasem polski, w innych utworach angielski… a nawet miks obu. Muzycznie jest bardzo akustycznie (przypomina mi to trochę dokonania Bona Ivera), czasem bardziej rockowo, a gdzieś w tle słyszę krążące alternatywne gitary w stylu pierwszych albumów Radiohead. Zbierając to wszystko do kupy okazuje się, że mamy do czynienia z naprawdę dobrą płytą, którą nieźle można się zaskoczyć. Co prawda trzeba trafić na odpowiednią „fazę”, ale gdy już się uda – „Wilczegołyka” można słuchać niemalże bez przerwy. Bo się dzieje.

Byłem na koncercie z okazji promowania albumu, a nawet chwilkę pogadałem z samym artystą (nie obyło się oczywiście bez autografu :P). Na dedykacji znalazła się również moja mama – nie mogła sobie odpuścić obecności na tym występie. Wiem też, że materiał na drugą płytę jest gotowy i już niedługo powinniśmy się dowiedzieć o niej czegoś więcej. Póki co na „lajwie” zagrany został jeden utwór z niej. Trafiał on w nieco post-rockowe klimaty, myślę więc, że kolejny album to będzie następne spore zaskoczenie. Cały koncert zaś był o wiele mocniejszy niż to, co można usłyszeć na płycie. Dlatego ewenementem było to, że występ odbył się w sali, w której znajdowały się wyłącznie miejsca siedzące. Od zespołu emanowała fajna energia, a nawet spory humor. Naprawdę dobrze spisały się nieco inaczej zaaranżowane utwory – przez to koncert w ogóle nie nudził.

Ocena albumu: 4

Skubas Live
Skubas Live
Skubas Live
Skubas Live
Skubas - Wilczełyko
Przód
Skubas - Wilczełyko
Art z okładki w całej okazałości
Skubas - Wilczełyko
Płyta
Skubas - Wilczełyko
Podpis 😉
Skubas - Wilczełyko
Bok
Barcode / Kod kreskowy 5907678818119
Wytwórnia Kayax Production & Publishing
Nr. Katalogowy Kayax 053
Wydawnictwo zawiera 3-płatowy digipak (okładka rozkłada się w nietypowy sposób), płytę
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanie

The Pineapple Thief – All the Wars (2cd, digibook) – 2012

O The Pineapple Thief słyszałem już kilka razy. „Podobno grają całkiem fajnie”… Poza tym jedna z moich ulubionych wytwórni – Kscope – ma ich pod swoimi skrzydłami. Gdy zobaczyłem piękną okładkę nowego albumu, oraz to, że ma wyjść w kochanym przeze mnie digibooku – dałem się namówić i zamówiłem album. Ze świadomością, że artworki które zobaczę w środku będą równie spektakularne co okładka, po przeczytaniu wywiadu z fotografem.

Ale wyszło jak wyszło… muzyka to tak naprawdę parodia prog-rocka. Na pierwszy rzut ucha rzucają się okropnie miałkie teksty, a także irytująca maniera wokalna wokalisty. Warstwa muzyczna próbuje udawać coś ambitnego, ale bardziej przypomina coś nagranego bez cienia pomysłu. Choć melodie są dość chwytliwe to jednak nudzą się niesamowicie szybko. A potem już tylko rodzą irytację… Całości patosu i wręcz karykaturalnego wydźwięku dodaje orkiestra i chóry. Nie mam pojęcia co one robią, ale pasują tu jak Steven Wilson na wiejskiej dyskotece. Muzycy (albo marketingowcy, już sam nie wiem…) chyba pomyśleli, że jak ludzie usłyszą orkiestralne aranżacje to pomyślą o „All the Wars” jako dziele dojrzałym. Nic z tego, bardziej przypomina to dziecinadę w stylu „stać nas na orkiestrę, to ją weźmiemy, chociaż nie wiemy po jaką cholerę!”. Podsumowując: ogromny zawód i płyta, którą wywaliłem z dysku. A ładny na pierwszy rzut oka digibook będzie mi przypominał o mojej „porażce”.

No właśnie – digibook. Gdy go po raz pierwszy miałem w ręku pomyślałem – łał! Twarda okładka zrobiona z dobrego, śliskiego, nietypowego materiału. Okładka rzeczywiście też wyglądała super. Ale co było dalej to nawet szkoda opowiadać. Nie dość, że zdjęcia artystyczne z jakichś niewyjaśnionych przyczyn są niskiej jakości (w sensie rozdzielczości) to jest ich zaledwie kilka. A każda z nich powtarza się co najmniej parę razy. Chociażby art z okładki – w sumie jest 4 razy! Beznadziejności dodają zdjęcia zespołu, które są tak miałkie jak teksty utworów. Litości. Po raz pierwszy daję tak niską notę za wydanie w digibooku.

Ocena albumu: 0+

The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Prezentacja
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Przód
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Środek – jedna z najbardziej wkurzających rzeczy w tym wydawnictwie – ten sam art 4 razy pod rząd (biorąc pod uwagę okładkę)
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Książeczka z beznadziejnymi zdjęciami zespołu
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Książeczka. Arty są niskiej jakości technicznej…
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Książeczka
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Książeczka
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Druga płyta
The Pineapple Thief - All the Wars Digibook
Bok
Barcode / Kod kreskowy 802644823027
Wytwórnia Kscope Music
Nr. Katalogowy kscope230
Wydawnictwo zawiera 20-stronicowy digibook, 2 płyty
Ocena

Ocena za wydanie

Kindness – World, You Need a Change of Mind (cd, jewelcase) – 2012

Na pierwszy album projektu muzycznego Kindness Adama Bainbridge’a trafiłem zupełnym przypadkiem. Przeglądając recenzje na porcys.com… w poszukiwaniu fajnych okładek. Zresztą całkiem wysoka ocena w tym serwisie uwarunkowała to, że już zaraz pobierałem „World, You Need a Change of Mind”. No i kurczę, nie żałuję, bo ta płyta jest super! Co prawda nie jestem wielkim znawcą tego gatunku… yy… no cóż, Wikipedia określa go jako „indie disco-funk”. Więc w sumie macie już obraz z jakim hipsterstwem przyszło mi obcować. Ale mam to gdzieś, bo w życiu czegoś takiego nie słyszałem. A skoro mam poszerzać horyzonty, to czemu nie? Szczególnie, że niezwykle specyficzny klimat albumu trafił do mnie niemal od pierwszego przesłuchania. Jest to co lubię: masa najróżniejszych eksperymentów i wolności twórczej, która wydaje się nie skrępowana niczym. Oczywiście czasem wkrada się jakiś nieskładny chaos, ale to było wręcz nieuniknione przy takim nawale koncepcji, jaką serwuje Kindness. Nie bardzo wiem komu miałbym polecić tą płytę… ale komuś na pewno bym chciał!

Wydanie jest dość skromne, owite czernią. Jednak podobają mi się artworki, które zostały najwyraźniej wykonane przez samego muzyka („samojebki” z pełną klasą!). Plus genialny autoportret na okładce. A to wszystko na niesamowicie dziwnym papierze, który intensywnie pachnie tuszem drukarskim.

Ocena albumu: 3+

Kindness - World, You Need a Change of Mind
Przód
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Środek. Wszędzie czerń.
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Bok
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Książeczka
Kindness - World, You Need a Change of Mind
Tył
Barcode / Kod kreskowy 60252792822
Wytwórnia Polydor Ltd.
Nr. Katalogowy FEMNRGCD1
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 16 stronicowa książeczka, płyta
Ocena

Ocena za wydanie