Archiwa tagu: Indie Rock

Bon Iver – Blood Bank (cd, digipak) – 2009

Gdy przeglądałem płyty na Amazon.co.uk jedna z nich zwróciła moją uwagę – był to „Blood Bank” Bon Ivera, który sprzedawany był za naprawdę niewielkie pieniądze (jakieś 12 zł?). Co prawda nie znałem całego materiału z tej EPki – a tylko fenomenalny utwór a-capella „Woods”. Postanowiłem dodać więc wydawnictwo do koszyka, już chociażby ze względu na tą piosenkę. Trzeba przyznać, że niewiele osób pomyślało tak jak ja – 80% sprzedaży całej płyty, odbyło się w wersji cyfrowej. No ale to ich strata! Chociaż trzeba przyznać, że „Blood Bank”, „Beach Baby” i „Babys” nie porywają szczególnie, więc równie dobrze wydawnictwo mogłoby być singlem.

Digipak w stylu digisleeve (płyta schowana w jednym z płatów digipaka) robi nawet fajne wrażenie, choć trzy zdjęcia wyglądają strasznie instagramowo.

Bon Iver - Blood Bank
Prezentacja
Bon Iver - Blood Bank
Przód
Bon Iver - Blood Bank
Digipak
Bon Iver - Blood Bank
Digipak
Bon Iver - Blood Bank
Płyta
Bon Iver - Blood Bank
Tył
Barcode / Kod kreskowy 656605213422
Wytwórnia Jagjaguwar
Nr. Katalogowy
Wydawnictwo zawiera 3-płatowy digipak, płytę schowaną w sposób digisleeve
Ocena Ocena za wydanie
Reklamy

Bon Iver – Fore Emma, Forever Ago (cd, jewelcase, wyd. 2008) – 2007/2008

Bon Iver trafił do dość mocnego mainstreamu – może nie było go wszędzie pełno, ale udało mi się o nim usłyszeć parę razy od kilku różnych osób. Coś musiało być na rzeczy – spróbowałem więc. Dzieło ukrywającego się pod pseudonimem Justina Vernona okazało się niezwykle klimatyczne, subtelne oraz w pewien sposób magiczne. W uzyskaniu takiej aury niewątpliwie pomogło mu to, że płytę nagrał bez większych czynników zewnętrznych, sam będąc  nawet inżynierem dźwięku. Poza tym nagrania czynił zamykając się w usytuowanym w lesie „domku nagraniowym”. To wszystko czuć – mimo, że płyta wcale nie brzmi jak amatorszczyzna. Proste, akustyczne utwory, jednak przepełnione emocjami i umiarkowaną liczbą eksperymentów okazały się strzałem w dziesiątkę – również na komercyjnym tle. Cała płyta okazała się bardzo dobra i wyjątkowa…

Sama oprawa graficzna nie powala – co prawda okładka jest dość trafiona, ale znowu nie wybija na tle innych… W 12 stronicowej książeczce zaś nie zmieściło się za wiele zdjęć…

Ocena albumu: 3+

Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Przód
Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Środek
Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Książeczka
Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Książeczka
Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Tył
Barcode / Kod kreskowy 652637280920
Wytwórnia 4AD
Nr. Katalogowy CAD 2809CD
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12 stronicową książeczkę, płytę.
Ocena Ocena za wydanie

They Might Be Giants – A User’s Guide to They Might Be Giants (cd, jewelcase) – 2005

Mogłoby się wydawać, że do swojej pierwszej płyty powinienem czuć nieco większy sentyment niż jest w rzeczywistości. A tu proszę, płyta o której niemalże zapomniałem. Co prawda mam ją na dysku, ale minęło trochę czasu od ostatniego odsłuchania. Jednak w związku z tym warto chyba przedstawić krótką historię, skąd się wzięła u mnie mania kupowania płyt?

To było bardzo dawno, bo jakieś 4-5 lat temu (no cóż, czas pojęcie względne). Oglądałem wtedy dość maniakalnie „Malcolm in the Middle”, serial, który przetłumaczony został w kiepski sposób na „Zwariowany świat Malcolma” i był puszczany w telewizji. Jednak nie zniżyłem się do poziomu telewizorni i dumnie oglądałem w Internecie kolejne odcinki z napisami. Bardzo spodobał mi się temat główny – „Boss of me”. Zacząłem wtedy też nieźle naparzać ten utwór (gdy w końcu zdobyłem dłuższą niż 30 sekund z openingu wersję). I tak naprawdę nie wiem dlaczego, ale postanowiłem mieć ją na „prawdziwym” nośniku. Poszukałem to tu, to tam i znalazłem – kompilację utworów zespołu They Might Be Giants. No i cóż, zamówiłem ją. Pierwsze zamówienie w sklepie z płytami, a ja już zaliczyłem pewną wpadkę – album miał długi czas realizacji, więc po odczekaniu kilkunastu dni, gdy dalej sklepowi nie udało się jej ściągnąć… zamówiłem ją gdzie indziej „od ręki”, a pierwotnemu sklepowi kazałem anulować zamówienie… Szkoda, że dopiero wtedy, jak w końcu doszła do nich ta płyta. No nic, to były ostatnie moje zakupy w tym sklepie 😀

A co do samej muzyki – dwóch Johnów (jak to zabawnie zauważył ktoś od „nalepki”) gra wesoły i zróżnicowany, ogólnie pojęty indie rock. Charakterystyczna maniera wokalna, nietypowy humor, niezwykle krótkie utwory (niektóre trwają nawet mniej niż minutę), oraz kilka nawet-znanych piosenek (oprócz „Boss of me”). Gdy minęła mi generalna „podjarka” z posiadania pierwszej płyty, zapomniałem o niej kompletnie. Dopiero po około 3 latach spróbowałem ją ponownie. Dalej to nie do końca „moja bajka”, ale przynajmniej doceniłem kilka utworów. Ale dalej nie pozbyłem się wrażenia, że They Might Be Giants to wyjątkowo dziwny zespół…

Płytę zapakowano w jewelcase’a, który był pęknięty od nowości (nie ma to jak porządny pierwszy zakup!). Sama okładka i design jest pomysłowy, linie na okładce to wariacja kodu kreskowego. W książeczce zamiast tekstów znalazł się za to… spis wszystkich koncertów zespołu.

They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Przód
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Bok
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Środek
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Książeczka
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Książeczka
They Might Be Giants - A User's Guide to They Might Be Giants
Tył
Barcode / Kod kreskowy 081227954024
Wytwórnia Elektra / Rhino
Nr. Katalogowy
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12-stronicową książeczkę, płytę
Ocena

Ocena za wydanie