Archiwa tagu: Power Metal

Epica – Design Your Universe (cd, digibook) – 2009

„Design Your Universe” na samym początku już zaskakuje swoim rozmachem jeśli chodzi o produkcję. Nawet nie samo to, że użyto orkiestrę i chóry, bo to w sumie pewien standard, jeśli chodzi o symfoniczny metal. Album Epiki z 2009 ma jednak tak dobrze nagrany i zmiksowany dźwięk, że byłem wręcz porażony z jednej strony donośnością metalicznych elementów, a z drugiej pięknymi symfonicznymi aranżacjami. Poza tym płyta jest niezwykle długa – trwa prawie półtorej godziny. Prawdopodobnie istnieją osoby, które mogą przedrzeć się przez tak długi album metalowy (a tutaj mamy jeszcze zbliżenie perkusji czy mocniejszych riffów do melodycznego deathu), ale ja (nie)stety do takich nie należę, więc odkrycie wszystkiego, co czaiło się na płycie trochę mi zajęło. A nawet powiem, że jest na tyle ponadczasowe, że lubię sobie wrócić do tego krążka co jakiś czas! Zadziwiające jest również to, jak Epice udało się połączyć bardzo rozbudowane kompozycje, a nawet wpleść elementy zbliżone do koncept albumu, używając dość prostych środków wyrazu. Przyczepić się oczywiście można, że w sumie większość materiału nie jest zbytnio odkrywcza, ale to takie szukanie dziury w całym, bo album jest bardzo dobry.

Jeśli chodzi o wydanie, to płyta została zapakowana w bardzo ładny, niewymiarowy digibook. Design jest według mnie bardzo dobry, wszystkie arty idealnie kreują klimat płyty. Jest tylko jedno duże „ale” – w sumie większość stron zajmują beznadziejne kiczowate zdjęcia zespołu.

Posiadacze limitowanej wersji digibook (z nieco przesadzonym nakładem) otrzymali dodatkowo utwór „Incentive”. Sam za bardzo nie wiem po co, jest to najnudniejszy kawałek z całego krążka.

Ocena albumu: 3+

Epica - Design Your Universe
Prezentacja
Epica - Design Your Universe
Bok
Epica - Design Your Universe
Książeczka
Epica - Design Your Universe
Książeczka
Epica - Design Your Universe
Książeczka
Epica - Design Your Universe
Książeczka
Epica - Design Your Universe
Książeczka
Epica - Design Your Universe
Płyta
Epica - Design Your Universe
Tył
Barcode / Kod kreskowy 727361234508
Wytwórnia Nuclear Blast GmbH
Nr. Katalogowy NUCLEAR BLAST 27361 23450
Wydawnictwo zawiera 24-stronicowy, niewymiarowy, gruby digibook z  czarnym trayem na końcu,  płytę CD
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanie
Reklamy

Star One – Victims of the Modern Age (2cd, digibook) – 2010

Nie da się ukryć, że z nowymi tworami Arjena Lucassena mam pewien problem. Pisanie muzyki w klimatach space’owych i prog-rockowych opanował on do perfekcji. Tylko że w tym wszystkim coraz częściej mam wrażenie powtarzalności. I nie chodzi tu już o specyficzny styl holendra, ale wśród jego wszystkich projektów niby koncept jest dość inny, ale porusza się on w dość ograniczonym polu. Niemniej jednak kupiłem „Victims of the Modern Age” jego już dość starego, jedno-płytowego projektu Star One, mając przy tym nadzieję na solidną porcję muzyki.

Oczywiście nie zawiodłem się – całość została bardzo starannie napisana, wyprodukowana, riffy są naprawdę fajne, zaproszeni goście-wokaliści wylewają siódme poty, power metal miesza się z progresywnie długimi utworami i solówkami na klawiszach… Ale ile razy już słyszeliśmy tego typu „dobre” płyty u Arjena? W zasadzie cały czas… Mam coraz większe wrażenie, że Arjen po prostu został rzemieślnikiem – zostając przy tym na bardzo wysokim poziomie. Ale to chyba nie jest do końca to, czego oczekuję. Szczególnie, że najdłuższy utwór (10 minutowy) strasznie się dłuży i nuży.

Płyta została uratowana przez dodatkową płytę, dołączaną do wersji limitowanej (którą posiadam). Między innymi fenomenalnymi „Closer to the Stars” i „As the Crows Dies”, które jakimś cudem zawierają o wiele więcej pasji niż podstawowy album… Po kupnie wracałem głównie do tych utworów.

Za to kwestia wydania jest o wiele prostsza: wszystko genialnie się komponuje! Po raz pierwszy widać, że książeczkę robiła osoba, która rzeczywiście zna się na rzeczy (czytaj: zna się na Photoshopie). Wyszło to naprawdę klimatycznie, szczególnie przypominając sobie arty dołączane do „Ayreonu” czy pierwszej płyty spod szyldu projektu. Kontynuacja współpracy z grafikiem od Guilt Machine to był bardzo dobry pomysł. A spięcie wszystkiego w digibook już tylko dopełniło dzieła.

Ocena albumu: 3

Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Prezentacja
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Bok
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Pierwsza płyta
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Książeczka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Książeczka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Książeczka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Rozkładówka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Książeczka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Książeczka
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Druga płyta
Star One - Victims of the Modern Age Digibook
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5052205044704
Wytwórnia InsideOut Records
Nr. Katalogowy 0504470
Wydawnictwo zawiera 32-stronicowy, gruby digibook z błyszczącym papierem oraz dwoma trayami po bokach, 2 płyty CD
Ocena Ocena za wydanieOcena za wydanieOcena za wydanie

Dream Evil – United (cd, jewelcase) – 2006

Kolejny raz wyruszamy w epicką, przerysowaną metalową podróż z sympatycznymi szwedzkimi grajkami! Tym razem nawet tytuł albumu znalazł pewne wytłumaczenie: otóż po wydaniu krążka „The Book of Heavy Metal” z zespołu odszedł dość znany gitarzysta – Gus G oraz mniej znany perkusista – Snowy Shaw. Tak więc nie było za bardzo z kim nagrać coś nowego – aż do czasu, gdy znaleźli się nowi członkowie, a Dream Evil znów był „zjednoczony”! A jak to z zespołem bywa, w tytułowym utworze przekonują nas, że „będą zmieniać świat”! Obecnie chyba nie do końca jestem entuzjastą tego pomysłu, szczególnie, że cały album jakichś większych wartości niestety nie prezentuje – nie ma tu nic, co mogłoby się wybić ponad przeciętną. No dobra, cover „My Number One”, mega popowej piosenki wyszedł bardzo śmiesznie, ale co oprócz tego… Może tylko „Fire! Battle! In Metal!”, które okazuje się tak pretensjonalne, że aż fajne. Ale tak to bardzo ciężko znaleźć tu coś, co przyciągnęło by na dłużej.

Ocena albumu: 2

Dream Evil - United
Przód
Dream Evil - United
Bok
Dream Evil - United
Środek
Dream Evil - United
Książeczka
Dream Evil - United
Książeczka
Dream Evil - United
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5051099757028
Wytwórnia Magic Arts Publishing / Century Media Records
Nr. Katalogowy 77570-2
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12 stronicową książeczkę, płytę.
Ocena Ocena za wydanie

Firewind – The Premonition (cd, jewelcase) – 2008

Power Metal FTW \m/ – pomyślałem wrzucając do koszyka losową płytę z tego gatunku. Trochę to dziwne, że zdecydowałem się na taki krok, szczególnie że w czasach największej fascynacji tym gatunkiem wcale nie miałem jakichś wielkich środków na zakup płyt. Okazało się, że płyta to raczej tradycyjny, dość melodyczny power metal z nietypowym wokalem jak na ten gatunek (widziałem sporo hejtów z samego metalowego środowiska). Ale oprócz tego album nie potrafi w żaden inny sposób przyciągnąć. Kilka udanych riffów i solidne wykonanie okazuje się niewystarczające. Najfajniej wyszedł chyba klimatyczny wstęp do „Into the Fire”, reszta jakoś uszła w tłoku…

Design trzyma poziom. Poziom utworów. Czyli generalnie nic ciekawego…

Ocena albumu: 1+

Firewind - The Premonition
Przód
Firewind - The Premonition
Bok
Firewind - The Premonition
Środek
Firewind - The Premonition
Książeczka
Firewind - The Premonition
Książeczka
Firewind - The Premonition
Książeczka
Firewind - The Premonition
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5051099774827
Wytwórnia Magic Arts Publishing / Century Media Records Ltd.
Nr. Katalogowy CM 9977482
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12 stronicową książeczkę, płytę
Ocena Ocena za wydanie

Dream Evil – Gold Medal in Metal (2cd+dvd, digipak) – 2008

Nie jestem pewien czy jest się czym chwalić, ale „Gold Medal in Metal” był moim pierwszym zakupionym koncertem. No ale trudno, każdy miał jakieś początki. Dość zabawnie wyglądało zamówienie wydawnictwa. Otóż najlepszą cenę znalazłem na stronie „Klub dla ciebie” (dziś zastąpione Weltbildem). A był to sklep targetowany na osoby może trochę starsze, kobiety… co było widoczne chociażby podczas „dodatków” do zamówienia. Całkiem gratis dostałem parasolkę i kubek termiczny. Sami widzicie jakie to szatańsko metalowe przedmioty (chociaż kubek termiczny… to chyba jakiś metal?). Później przez jakiś rok przychodził mi co miesiąc katalog sklepu, który oddawałem babci, ku jej uciesze, do przejrzenia. No ale dobra, do rzeczy.

„Gold Medal in Metal” to z jednej strony zapis koncertu, a z drugiej swoista kompilacja. Dlatego mamy tu trzy płyty, podzielone na medalowe kolory. Na „brązowym” dysku znalazła się kolekcja najróżniejszych b-side’ów i dziwnych utworów. Niektórych nie da się słuchać, niektóre są raczej zabawne, a część naprawdę daje radę. „Srebrny” i „złoty” to już niestety lekka kalka – na obu znajduje się zapis koncertu, odpowiednio na CD i DVD. Jest to gig równie dziwny co karykaturalna otoczka Dream Evila, przez co ciężko go opisać… Może zacznę od pozytywów. Po pierwsze: Niklas na wokalu naprawdę daje czadu! Tak wyćwiczony, donośny i w końcu wpasowujący się w charakter granej muzyki to naprawdę wielka zaleta zespołu, a na żywo brzmi równie świetnie. Również panowie na gitarach nieźle dają radę, nie odbiegając jednak za bardzo od tego, co słyszymy na studyjnych albumach. Tak naprawdę muszę ponarzekać na otoczkę pozamuzyczną. Z jakichś dziwnych względów na gotowe audio zostały dopisane całkowicie sztuczne dźwięki. Na przykład entuzjazmu tłumu. Może nie aż tak jak tutaj, ale ten teledysk pewnie robiła ta sama osoba… Tak samo jest z dźwiękami np. komputerowo zmienionych chórków. Brzmi to strasznie sztucznie. A co do samego obrazu – gig wygląda na niskobudżetowy, jakby dopiero co zaczynającego karierę zespołu. Z braku laku reżyser ciągle pokazuje pierwszy rząd, który skacze i wariuje… bo to jedyny. Dlatego przez cały czas w zasadzie widzimy te same twarze nastoletnich metalowców. Gdy „przez przypadek” kamera zjedzie na dalsze rzędy – stagnacja i smutek. Prawdopodobnie tak wyglądają koncerty Dream Evil w rzeczywistości… To pokazuje, że porwać tłumów niestety nie potrafią. Nie mniej jednak te kilka osób z pierwszego rzędu ma niezłą pamiątkę 😉 Poza tym na DVD znalazły się jeszcze wywiady (zieew) i teledyski. Dwa z nich to „podkolorowane” koncerty, więc można je bez problemu ominąć. „Fire! Battle! In Metal!”… sam się dziwię, ale zrealizowany jest naprawdę nieźle. Nawet Dream Evilowski kicz jest do przełknięcia. Odwrotnie jest w ostatnim tworze, „The Book of Heavy Metal”. Błagam, nie oglądajcie tego.

Wydawnictwo wydane w postawnym digipaku wielkości opakowań płyt na DVD z przewidywalną dla zespołu szatą graficzną. Nic specjalnego, ale dzięki gabarytom wygląda całkiem fajnie.

Ocena albumu: 3

Dream Evil - Gold Medal in Metal
Prezentacja
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Po otworzeniu…
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Środek
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Bok
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Książeczka
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Książeczka
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Książeczka
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Książeczka
Dream Evil - Gold Medal in Metal
Tył
Barcode / Kod kreskowy 5051099766679
Wytwórnia Century Media Records Ltd.
Nr. Katalogowy 9976667
Wydawnictwo zawiera Trzypłatowy digipak wielkości DVD, 16-stronicową książeczkę, 2 płyty CD i jedną DVD
Ocena

Ocena za wydanieOcena za wydanie

Nightwish – Once (cd, jewelcase) – 2004

Trochę się zdziwiłem patrząc na discogs ile „pierwszych wydań” ma ta płyta. 17 to chyba lekka przesada. Jedno jest nawet z kulą śnieżną (sic!). No ale nic, ja posiadam najzwyklejszego jewelcase’a (sprzedawanego jako „limited”, ach moja naiwności!). Przez długi okres była to moja ulubiona płyta (jeżeli ktoś jeszcze nie wie, to mój gust muzyczny bardzo długo ewoluował – i w sumie cały czas to robi). Orkiestra i chór jest rozpisana tutaj najlepiej ze wszystkich albumów zespołu i to stanowi najważniejszy element. Bardzo często mamy wrażenie, że to jest dość mocny soundtrack filmu fantasy. Szczególnie epicki, najlepszy utwór Nightwisha ever – „Ghost Love Score”. Nieco mniej uniwersalny jest „Creek Mary’s Blood”, ale też udany. Znalazło się miejsce też na bardziej związane z metalem kawałki, które wśród fanów zespołu nie znalazły zbyt wielkiej popularności – ciekawe dlaczego? 😛 Zaś nie obyło się bez wpadek – singiel „Wish I Had an Angel” jest strasznie miałki w dźwięku i wydźwięku. Chociaż z drugiej strony taki właśnie miał być, sprzedał się doskonale… Poza tym głos Tarji zrobił się nieco mniej… yy… operowy? Porównując jej dokonania z początku kariery to jest niebo a ziemia. Niemniej jednak płyta jest godna uwagi, nawet pomijając że jest to znienawidzony przez niektórych Nightwish.

Płyta została wydana w jewelcasie z dość pasującą, zimową oprawą graficzną. Może fotki są nieco przesadzone, ale w końcu płyta też nie jest zbyt subtelna.

Ocena albumu: 3

Nightwish - Once
Okładka. Ta jest chyba najbardziej znana, bo było kilka w zależności od wydania.
Nightwish - Once
Środek
Nightwish - Once
Bok
Nightwish - Once
Książeczka
Nightwish - Once
Książeczka
Nightwish - Once
Książeczka
Nightwish - Once
Książeczka
Nightwish - Once
Tył
Barcode / Kod kreskowy 727361129125
Wytwórnia Nuclear Blast GmbH
Nr. Katalogowy 27361 12912 / NB 1291-2
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12-stronicową książeczkę (+2 strony rozkładówki), płytę
Ocena

Ocena za wydanie

Sabaton – The Art of War (cd, jewelcase) – 2008

Sabaton to zespół znany szczególnie w Polsce. Masa koncertów i uwielbienie polskiej metalowej publiczności. A wcale nie było to takie trudne – wystarczyło nagrać jeden utwór z Polakami w roli głównej by zapewnić sobie sympatię. „Patrzcie, jacyś Szwedzi o nas grają!”

Cóż, nie powiem, pod wpływem tej pierwszej fali uwielbienia również ja kupiłem ich płytę. Akurat wtedy całkiem dobrze odnajdowałem się w stylistyce niezbyt skomplikowanego power metalu. Co ciekawe, mimo że muzycznie u nich gorzej niż u innych zespołów, często dość prymitywnie, choć całkiem chwytliwie, to wzięli sobie najpoważniejszą tematykę, w dodatku bardzo pasującą pod taki styl muzyczny. „The Art of War” luźno opiera się na „Sztuce wojny” Suna Zi, a także na innych wydarzeniach historycznych (głównie bitwy – wiadomo, najbardziej efektowne). Znalazł się tu też „40:1”, od którego zaczęła się ta wielka popularność zespołu w naszym kraju. Utwór opowiada o bitwie nad Wizną.

„The Art of War” został wydany w zwykłym jewelcase’ie wraz z 12 stronicową książeczką, w której oprócz tekstów udało się nawet zmieścić wstawki o opowiadanych przez utwory wydarzeniach.

Sabaton - The Art of War
Przód
Sabaton - The Art of War
Tył
Sabaton - The Art of War
Środek
Sabaton - The Art of War
Książeczka
Sabaton - The Art of War
Książeczka
Sabaton - The Art of War
Książeczka
Barcode / Kod kreskowy 6663666000551
Wytwórnia Black Lodge Records
Nr. Katalogowy BLOD055CD
Wydawnictwo zawiera Jewelcase, 12 stronicową książeczkę, płytę
Ocena Ocena za wydanie